Artykuły » Rudolf Hess wielka tajemnica więźnia nr 7
Rudolf Hess, umierając w wieku 93 lat w więzieniu Spandau w Berlinie, był jednym z najwyżej postawionych nazistów skazanych w Norymberdze. Jego śmierć oznaczała symboliczny koniec pewnej epoki. Jednocześnie zabrał ze sobą do grobu wiele tajemnic, przede wszystkim sprawę lotu z 10 maja 1941 roku do Wielkiej Brytanii. Do dziś nie ma pełnej zgody co do motywów tamtej misji i kulis rozmów, jakie chciał prowadzić. Artykuł ten poświęcony jest postaci Rudolfa Hessa, zastępcy Adolfa Hitlera oraz więźnia numer 7 w Spandau.

Rudolf Hess był w wielu aspektach uosobieniem III Rzeszy. Urodził się pod koniec XIX wieku w egipskiej Aleksandrii, w rodzinie niemieckiego kupca. W czasie I wojny światowej służył w armii niemieckiej, został kilkakrotnie ranny, odznaczony za odwagę, a pod koniec wojny trafił do lotnictwa i został pilotem samolotu bojowego.

Po zakończeniu wojny, jak wielu byłych żołnierzy, musiał szukać dla siebie nowego miejsca w świecie przepełnionym frustracją i poczuciem klęski. Zajął się nauką, studiował między innymi geografię i nauki polityczne. W tym czasie poznał rodzinę Haushoferów, związaną ze środowiskami akademickimi, która wprowadziła go w krąg zainteresowań geopolityką, ezoteryką, a także rozmaitymi modnymi wówczas ideami z pogranicza nauki i okultyzmu.

Jak wielu jego rówieśników Hess zaczął coraz bardziej interesować się polityką. Podczas jednego ze spotkań w monachijskiej piwiarni po raz pierwszy usłyszał przemawiającego Adolfa Hitlera. Styl i treść wystąpień Hitlera wywarły na nim ogromne wrażenie. Hess wstąpił do NSDAP, wkrótce stał się jednym z najwierniejszych współpracowników Hitlera. Chronił go podczas wystąpień, maszerował u jego boku w czasie wieców i demonstracji w Monachium.

Kiedy po nieudanym puczu monachijskim Hitler trafił do więzienia w Landsbergu, Hess dobrowolnie zgłosił się do odbywania kary w tym samym miejscu. W więzieniu pomagał Hitlerowi spisywać tekst, który później stał się ideologiczną „Biblią” narodowego socjalizmu, czyli Mein Kampf. Wielu po latach twierdziło, że Hess znał ten utwór niemal na pamięć. To on pomagał kształtować i utrwalać hasła propagandowe, w tym słynne zawołania i formuły, którymi później posługiwała się partia.

Po wyjściu Hitlera na wolność kariera Hessa nabrała rozpędu. Zasiadł w Reichstagu, szybko wszedł do ścisłego kierownictwa partii. Otrzymał oficjalny tytuł zastępcy Führera, co czyniło go jedną z najważniejszych osób w państwie. W 1935 roku, podpisując w imieniu III Rzeszy ustawy norymberskie, ostatecznie pozbawił Żydów niemieckich praw obywatelskich.

Nie oznacza to jednak, że jego stosunek do wszystkich Żydów był całkowicie zgodny z brutalną linią późniejszej polityki eksterminacyjnej. W swoim otoczeniu miał osoby, którym załatwiał status tak zwanych „honorowych Aryjczyków”. Jedną z rodzin objętych taką ochroną byli właśnie Haushoferowie. Chronił ich przed bezpośrednimi skutkami ustaw rasowych tak długo, jak długo zachowywał realny wpływ na decyzje.

W miarę jak III Rzesza wchodziła na drogę ekspansji, Hess został postawiony na czele urzędu odpowiedzialnego za kontakty z Niemcami mieszkającymi poza granicami państwa. Celem było podsycanie nastrojów propolitycznych i proniemieckich, a w razie potrzeby wywieranie presji na rządy państw sąsiednich.

Efekty tej działalności widać było między innymi podczas remilitaryzacji Nadrenii, gdzie mimo zakazów z czasów traktatu wersalskiego ponownie wkroczyły wojska niemieckie. Równolegle trwały działania zmierzające do przyłączenia Austrii. Pierwsza próba pod koniec 1934 roku zakończyła się niepowodzeniem. Co prawda zamordowano wtedy austriackiego kanclerza Engelberta Dollfussa, ale pucz został szybko spacyfikowany. Wielu nazistów austriackich uciekło do Niemiec, a urząd Hessa zajmował się ich sprawami, organizował im zaplecze i czekał na bardziej sprzyjający moment.

Wśród uciekinierów znaleźli się ludzie, którzy odegrali później ponurą rolę w strukturach III Rzeszy, na przykład Ernst Kaltenbrunner. Utworzono tak zwany Legion Austriacki, który miał odegrać swoją rolę w przyszłym połączeniu Austrii z Niemcami. W 1938 roku ten plan się powiódł i aneksja Austrii została przedstawiona jako „powrót do macierzy”.

W latach trzydziestych Niemcy prowadziły intensywne zbrojenia. Hess w swoich przemówieniach zachęcał społeczeństwo do wyrzeczeń, powtarzając hasła, które miały tłumić opór wobec militarnego wysiłku. Na wielkich zjazdach partyjnych w Norymberdze w latach 1935 i 1936 występował jako druga osoba w państwie, sławiąc Hitlera i wzmacniając kult jednostki.

Równocześnie zaczął jednak czuć, że jest stopniowo odsuwany na bok. Na szczyty władzy w aparacie partyjnym wprowadził młodego, ambitnego urzędnika Martina Bormanna. Ten nie czuł wobec Hessa żadnej wdzięczności. Potrafił budować własną pozycję, korzystając z metody, jaką Hitler lubił stosować w kierownictwie partii, czyli dzielenia kompetencji i napuszczania rywali na siebie. Bormann z czasem stał się najbliższym współpracownikiem Hitlera do spraw organizacyjnych.

Hess, choć formalnie pozostawał zastępcą Führera, widział, że jego realny wpływ na decyzje maleje. Zapewne to poczucie marginalizacji było jednym z elementów, które pchnęły go do dramatycznego kroku w maju 1941 roku. Po wybuchu II wojny światowej Hess starał się być obecny wszędzie tam, gdzie spodziewał się ważnych wydarzeń. Chciał pokazać swoją lojalność i odzyskać dawne znaczenie. Tymczasem wokół Hitlera coraz mocniej krążyli inni: Göring, Himmler, Bormann.

10 maja 1941 roku Rudolf Hess wystartował samotnie samolotem z Niemiec w kierunku Wielkiej Brytanii. Oficjalnie nie uprzedził o tym nikogo poza wąskim kręgiem, a Hitler dowiedział się o locie dopiero po fakcie. Hess wylądował na terenie Szkocji i został ujęty przez brytyjskie służby.

Od tego momentu zaczyna się długa historia domysłów, spekulacji i teorii. Czy jego celem było nawiązanie tajnych rozmów z brytyjskimi elitami, aby przekonać je do zawarcia pokoju z Niemcami i wspólnego frontu przeciw Związkowi Radzieckiemu? Czy działał na własną rękę, kierowany mieszaniną idealizmu, megalomanii i złudzeń, czy też liczył na milczącą aprobatę części otoczenia Hitlera?

Nie ma jednoznacznej odpowiedzi. Pewne jest jedno: w III Rzeszy lot Hessa został uznany za zdradę lub co najmniej za groźny wybryk. Machina terroru szybko obróciła się przeciwko jego współpracownikom. Adiutanci Hessa zostali wysłani na front wschodni, gdzie dostali się do niewoli radzieckiej i przez wiele lat pozostawali w obozach. Rodzinę Haushoferów pozbawiono ochrony, a próba zachowania dla nich statusu „honorowych Aryjczyków” straciła znaczenie. W praktyce oznaczało to dla nich śmiertelne zagrożenie.

Stanowisko zastępcy Führera zostało ostatecznie osłabione, a realną kontrolę nad partią i aparatem państwowym przejął Martin Bormann. W wielu sprawach szczególne znaczenie uzyskał także Heinrich Himmler jako szef SS, mający coraz większy wpływ na politykę wewnętrzną i bezpieczeństwo.

W Wielkiej Brytanii Hess przebywał w odosobnieniu do końca wojny. Był intensywnie przesłuchiwany, Brytyjczycy próbowali zorientować się, czy jest emisariuszem z konkretną ofertą polityczną, czy tylko dziwacznym samotnym graczem. Po zakończeniu wojny przewieziono go do Norymbergi, gdzie stanął przed Międzynarodowym Trybunałem Wojskowym. Podczas procesu zaczął zachowywać się jak osoba chora psychicznie. Twierdził, że niczego nie pamięta, że ma luki w pamięci i nie jest w stanie przypomnieć sobie wielu kluczowych wydarzeń. Później, w trakcie procesu, częściowo wycofał się z tej linii, co tylko zwiększyło wrażenie niejasności i gry.

Został oskarżony między innymi o udział w przygotowaniu i prowadzeniu wojny napastniczej oraz o udział w spisku przeciw pokojowi. Ostatecznie skazano go na karę dożywotniego pozbawienia wolności. Wyrok nie zapadł jednomyślnie, ale kompromis pomiędzy sędziami sprawił, że uniknął kary śmierci.

Hess trafił do więzienia w Spandau w Berlinie, gdzie osadzono także innych skazanych. Przez pewien czas więźniów było siedmiu, w tym kilku z wyrokami dożywotnimi. Reżim więzienny był bardzo surowy, a nadzór sprawowały na zmianę cztery mocarstwa. Przez ponad dwadzieścia lat Hess odmawiał widzeń z rodziną, utrudniał życie strażnikom, kilkukrotnie podejmował próby samobójcze, jakby desperacko próbując zwrócić na siebie uwagę świata.

Od 1966 roku pozostał jedynym więźniem w Spandau. Wszyscy pozostali albo odbyli swoje wyroki i wyszli na wolność, albo zostali zwolnieni wcześniej ze względów zdrowotnych. W prasie zaczęto go nazywać „najbardziej samotnym więźniem świata” lub „najdroższym więźniem świata”, ponieważ cały aparat więzienny utrzymywano w zasadzie tylko dla jednej osoby.

Rudolf Hess, więzień numer 7, zmarł w 1987 roku w wieku 93 lat na terenie więzienia w Spandau. Oficjalnie uznano, że popełnił samobójstwo, wieszając się na kablu elektrycznym w ogrodzie więziennym. Wokół okoliczności jego śmierci, tak samo jak wokół lotu do Wielkiej Brytanii, narosło wiele teorii i legend. Część badaczy i bliskich nie wierzyła w wersję o samobójstwie, sugerując udział osób trzecich, inni wskazywali na podeszły wiek i wieloletnie stany depresyjne.

Po śmierci Hessa zlikwidowano więzienie Spandau. Budynki zburzono, gruz wywieziono i rozproszono, aby nie stały się miejscem pielgrzymek neonazistów. Na miejscu dawnego więzienia powstał obiekt handlowy, a o jego przeszłości przypomina jedynie niewielka tablica.

Część dokumentów dotyczących Hessa przez długi czas pozostawała utajniona, co tylko podsycało zainteresowanie jego osobą. Niezależnie od tego, jakie jeszcze materiały kiedyś ujrzą światło dzienne, jedno jest pewne. Rudolf Hess pozostaje symbolem człowieka, który z fanatyczną lojalnością związał swoje życie z systemem zbrodniczym, a gdy ten system się zawalił, próbował ratować własną legendę milczeniem i niedopowiedzeniami.
NOWOŚCI WYDAWNICZE
TAJEMNICE NIEMIECKICH OBOZÓW KONCENTRACYJNYCH
TWIERDZA ZROSZONA KRWIĄ
DLA PARTNERÓW
Copyright © 2006-2026 Vaterland.pl