Artykuły »
Zapomniany sojusznik Hitlera – Słowacja w cieniu III Rzeszy
Udział państwa słowackiego w II wojnie światowej, utworzonego w 1939 roku po rozpadzie Czechosłowacji, jest często marginalizowany lub w ogóle pomijany. Dziś niewielu pamięta, że 1 września 1939 roku, obok wojsk niemieckich, a później także sowieckich, w agresji na Polskę brały udział również wojska słowackie. Polska nie walczyła więc z dwoma, lecz z trzema agresorami. Niewielka armia słowacka wykazała się ponadto dużą aktywnością na froncie wschodnim. Warto wspomnieć choćby o dywizjach górskich walczących na Kaukazie, a także o tym, że Słowacy osłaniali niemiecką armię podczas kampanii na Ukrainie w 1941 roku i wspierali Wehrmacht w kolejnych latach wojny.
Do 1918 roku ziemie słowackie stanowiły część Królestwa Węgier jako tzw. Górne Węgry. Po upadku monarchii Habsburgów władze w Pradze, korzystając z chaosu politycznego, postanowiły zająć ziemie słowackie i uprzedzić działania Węgrów, którzy również rościli sobie do nich pretensje. Powstało państwo, które do 1939 roku nosiło nazwę Czechosłowacja. Władze w Pradze nie szanowały jednak w pełni praw Słowaków, traktując te ziemie jako „naturalnie czeskie”. Z czasem zaczęły się kształtować słowackie organizacje polityczne, często o podłożu nacjonalistycznym, domagające się większych praw i autonomii. Powstawały też struktury paramilitarne, w tym Gwardia Hlinki, będąca zbrojnym ramieniem Słowackiej Partii Ludowej. Praga pozostawała nieugięta.
Sytuacja zmieniła się, gdy w Niemczech do władzy doszli naziści z Adolfem Hitlerem na czele. Część słowackich polityków dostrzegła w tym szansę na oderwanie się od Czech. Liderem obozu dążącego do niepodległości Słowacji stał się ksiądz Jozef Tiso. W marcu 1939 roku, gdy wojska niemieckie wkroczyły do Pragi, Tiso, chcąc uprzedzić ewentualne działania Węgier zmierzających do przejęcia ziem słowackich, ogłosił w Bratysławie powstanie niepodległej Słowacji.
Tak powstała „Niepodległa Republika Słowacka” – państwo formalnie niezależne, w praktyce całkowicie uzależnione od III Rzeszy. Nowe władze bardzo szybko zgodziły się na stacjonowanie wojsk niemieckich na swoim terytorium. W Berlinie wyrażono zgodę na utworzenie i dozbrojenie armii słowackiej, a Gwardia Hlinki zaczęła się wzorować na niemieckiej SS. W krótkim czasie do Słowacji przybyli „instruktorzy” z III Rzeszy. Wkrótce rozpoczęły się prześladowania Żydów, w których Berlin chętnie „służył pomocą”. Gdy Europa coraz wyraźniej zbliżała się do wojny, na ziemiach słowackich ogłoszono mobilizację. Armia słowacka została dozbrojona przez Niemców, utworzono dywizje (m.in. „Jánošík” i „Bernolák”), samodzielne bataliony oraz pułki artylerii.
1 września 1939 roku rozpoczęły się działania wojenne. Wojska słowackie, liczące ponad 50 tysięcy żołnierzy, o godzinie 5 rano przekroczyły granicę i zaatakowały terytorium Polski na południu. Słowacy nie czekali nawet na oficjalny rozkaz z Berlina. Działania armii słowackiej dodatkowo komplikowały sytuację Wojska Polskiego, które na południu musiało teraz brać pod uwagę również zagrożenie od strony Słowacji. Szlak bojowy wojsk słowackich w kampanii wrześniowej wiódł przez takie miejscowości jak Zakopane, Spisz, Jaworzyna, Sanok czy Dukla. Nagrodą za wierność i oddanie wobec III Rzeszy były tereny przedwojennego polskiego Spisza i Orawy, które przypadły państwu księdza Tiso. Współpraca obu państw trwała również po zakończeniu kampanii wrześniowej. Wojska i służby słowackie wyłapywały kurierów polskiego państwa podziemnego, próbujących przedzierać się przez dawną południową granicę, by następnie przekazywać ich w ręce niemieckiego Gestapo.
Ci, którzy na nowo przyłączonych terytoriach nie podpisywali deklaracji lojalności wobec rządu słowackiego, byli skazywani na deportację do III Rzeszy lub trafiali do słowackich więzień. Władze słowackie od początku prowadziły politykę wynaradawiania i wykorzeniania wszelkich przejawów polskości na zajętych terenach. Pierwszy cios spadł na duchowieństwo katolickie. Księża, którzy nie chcieli podporządkować się nowym władzom, byli mordowani lub zsyłani w odległe rejony Słowacji. Dochodziło do sytuacji, w których niszczono i palono polskie książeczki do nabożeństwa, zastępując je słowackimi.
Kolejną grupą ofiar stali się nauczyciele, inteligencja, wojskowi oraz Żydzi, których zaczęto wywozić do obozów zagłady. Według różnych szacunków z terenów zajętych przez Słowację w 1939 roku zniknęło co najmniej 70 tysięcy osób wyznania mojżeszowego. Ich majątek był konfiskowany przez państwo, a synagogi dewastowano lub palono, niejednokrotnie z modlącymi się w środku ludźmi. Ludność polska różnie reagowała na agresję słowacką. Jedni próbowali stawiać opór, inni jedynie się przyglądali, wyrażając gorzki żal, że naród słowiański został zmuszony do udziału w agresji na inny naród słowiański.
Armia słowacka brała udział także w inwazji na Związek Radziecki w czerwcu 1941 roku. Jej jednostki walczyły m.in. pod Kijowem oraz uczestniczyły w niemieckiej kampanii na Kaukaz, ponosząc duże straty, zwłaszcza podczas odwrotu Wehrmachtu z Kaukazu. Gdy szala zwycięstwa zaczęła przechylać się na stronę aliantów, a straty słowackich wojsk stawały się coraz dotkliwsze, na Słowacji narastał sprzeciw wobec dalszej współpracy z Niemcami i rządami Tiso. W 1944 roku bunt ten przybrał postać otwartego zbrojnego zrywu, znanego jako Słowackie Powstanie Narodowe. Powstanie zostało krwawo stłumione przez oddziały wierne Tiso, wspierane przez Wehrmacht i jednostki SS.
Zryw Słowaków rozpoczął się pod koniec sierpnia 1944 roku i trwał praktycznie do końca października. Iskrą, która wznieciła powstanie, była wieść, że wojska niemieckie, za zgodą Tiso i jego otoczenia, przystępują do rozbrajania armii słowackiej. Na takie działania nie zgodziła się Słowacka Rada Narodowa, która wezwała do ogólnonarodowego powstania. Walki wybuchły bardzo szybko. Stolicą władz powstańczych została Bańska Bystrzyca.
Powstańcy, choć dobrze uzbrojeni i dowodzeni, nie mieli szans w starciu z regularnymi oddziałami Wehrmachtu i SS wspieranymi przez Gwardię Hlinki. Powstanie nie objęło całej Słowacji, a jego przywódcy liczyli na szybkie połączenie się z Armią Czerwoną i wspólne uderzenie na Bratysławę. Niemcy przystąpili do brutalnej pacyfikacji zbuntowanych terenów, masowych aresztowań oraz wywózek do obozów koncentracyjnych.
Sam ksiądz Tiso, gdy Niemcy ponownie opanowali Bańską Bystrzycę, odprawił specjalną mszę dziękczynną w intencji tych, którzy- jak to ujął- „pomogli mu w trudnej chwili”, tak nazywając powstanie narodowe.
W pacyfikacji Słowacji szczególnie „zasłynął” człowiek, który miał już na rękach krew tysięcy ofiar, jeden z katów powstania warszawskiego, Oskar Dirlewanger. Kilka tysięcy ludzi wywieziono do obozów zagłady, wielu innych zamordowano na miejscu. Armia słowacka została w pełni podporządkowana III Rzeszy, a oficerowie najbardziej zaangażowani w powstanie zostali zabici lub trafili do obozów koncentracyjnych.
Ziemie słowackie zostały „wyzwolone” przez Armię Czerwoną w 1945 roku i ponownie połączone z ziemiami czeskimi w ramach odrodzonej Czechosłowacji. Taki stan przetrwał do 1993 roku, kiedy doszło do pokojowego rozpadu państwa na Czechy i Słowację. Ksiądz Jozef Tiso zapłacił za współpracę z III Rzeszą. Został schwytany, osądzony i skazany na karę śmierci. Wyrok wykonano w 1947 roku w Bratysławie. Niestety, do dziś część Słowaków pamiętających czasy rządów Tiso wspomina je z nostalgią, twierdząc, że „żyło im się wtedy lepiej”, pomijając przy tym cenę, jaką zapłaciły inne narody oraz ofiary reżimu.