Volkssturm, czyli Niemieckie pospolite ruszenie, był formacją powołaną w ostatnich miesiącach II wojny światowej jako desperacka próba ratowania załamującego się frontu. Jednostka ta została utworzona dekretem Adolfa Hitlera z 25 września 1944 roku. Koncepcja Volkssturmu pojawiła się w obliczu coraz większych strat ponoszonych przez Wehrmacht, zwłaszcza na froncie wschodnim, oraz wyczerpania „normalnych” rezerw mobilizacyjnych. Pomysłodawcą utworzenia tej formacji był m.in. generał Heinz Guderian, jednak ostateczny kształt nadali jej partyjni przywódcy z Martinem Bormannem i Heinrichem Himmlerem na czele.
Zgodnie z dekretem do Volkssturmu mieli zostać powołani we wszystkich okręgach wojskowych Rzeszy wszyscy mężczyźni w wieku od 16 do 60 lat, którzy nie służyli jeszcze w regularnych jednostkach wojskowych, w praktyce przede wszystkim ci, którzy byli objęci obowiązkiem pracy, a także starsi mężczyźni do 55–60 roku życia. Potrzeby frontu okazały się jednak tak wielkie, że do oddziałów trafiali zarówno bardzo młodzi chłopcy z Hitlerjugend, jak i wyczerpani weterani czy mężczyźni dotąd zwolnieni od służby z powodów zdrowotnych. W szeregach Volkssturmu znaleźli się urzędnicy, sklepikarze, robotnicy, rzemieślnicy, a nawet uczniowie- ludzie bez odpowiedniego przeszkolenia wojskowego, którzy często po krótkim, prowizorycznym szkoleniu trafiali od razu na linię frontu.
Kadrę dowódczą zamierzano pozyskać spośród działaczy i oficerów różnych organizacji partyjnych: SA, SS, Narodowosocjalistycznego Korpusu Kierowców (NSKK) oraz Hitlerjugend. Organizacyjnie Volkssturm był podporządkowany strukturze partyjnej NSDAP- tworzono go na poziomie okręgów (Gau), powiatów (Kreis) i lokalnych grup partyjnych. Miał to być „ludowy zryw obronny”, nawiązujący propagandowo do tradycji pospolitego ruszenia z czasów wojen napoleońskich, ale w praktyce oznaczał wciągnięcie całego społeczeństwa w beznadziejną obronę upadającej III Rzeszy.
Członkowie Volkssturmu nie otrzymali regularnych mundurów- najczęściej walczyli w cywilnych ubraniach, których jedynym wyróżnikiem była opaska z napisem „Deutscher Volkssturm- Wehrmacht”. Ich uzbrojenie było bardzo zróżnicowane i przeważnie lichę: stare karabiny z czasów I wojny światowej, zdobyczna broń różnych typów, a nawet karabiny myśliwskie. Najnowocześniejszym rodzajem broni, który oddano w ręce volkssturmistów, był przeciwpancerny granatnik jednorazowego użytku Panzerfaust- stosunkowo łatwy w obsłudze i groźny w warunkach walk ulicznych. To właśnie panzerfausty stały się symbolem „ostatniej obrony” niemieckich miast, zwłaszcza Berlina.
Zadania Volkssturmu obejmowały początkowo ochronę granic i tyłowych pozycji, obsadzanie umocnień (twierdz i rejonów fortecznych), budowę umocnień polowych, zapór przeciwczołgowych oraz lokalną obronę miast i wsi do czasu nadejścia jednostek Wehrmachtu. W teorii oddziały Volkssturmu miały działać głównie na własnym terenie, broniąc „ojczystej ziemi” w bezpośrednim sąsiedztwie swoich domów. W praktyce jednak, wraz z załamaniem się frontu, od stycznia 1945 roku coraz więcej batalionów Volkssturmu kierowano bezpośrednio na pierwszą linię frontu, także do ciężkich walk odwrotowych i obronnych, na przykład w Prusach Wschodnich, na Śląsku czy w obronie Berlina.
Militarny efekt działań Volkssturmu był na ogół niewielki- słabo wyszkoleni i kiepsko uzbrojeni cywile nie mogli dorównać regularnym armiom alianckim. W wielu miejscach oddziały te rozpadały się przy pierwszym kontakcie z wrogiem lub poddawały się, widząc bezsens dalszego oporu. Jednocześnie jednak w niektórych rejonach, zwłaszcza na wschodzie, volkssturmiści walczyli z rozpaczą i fanatyzmem, napędzani propagandą i strachem przed zemstą Armii Czerwonej za zbrodnie niemieckie popełnione w ZSRR. Te lokalne, zaciekłe walki przedłużały agonię III Rzeszy, ale nie mogły odwrócić losów wojny- były raczej tragicznym symbolem jej ostatniego, krwawego etapu.
Zdjęcie:
Bundesarchiv, CC BY-SA 3.0