Artykuły » Gostyń, moje miasto - czasy okupacji hitlerowskiej
Tragiczny dzień


Po pierwszych tygodniach paniki, oraz ucieczki jaka miała miejsce we wrześniu 1939 roku mieszkańcy naszego miasta powoli zaczęli powracać do miasta. Po ochłonięciu z przykrych doświadczeń zaczęto powoli wracać do normalności. Ale najgorsze miało dopiero przyjść pod koniec października. Już od pewnego czasu tutejsi Niemcy zamieszkujący Gostyń mieli przygotowane listy członków Polskiego Związku Zachodniego, powstańców wielkopolskich, a także działaczy polityczno społecznych. 19 października zaczęły się pierwsze aresztowania naszych rodaków z Gostynia i okolic. Dokonywali je funkcjonariusze Schutzpolizei. Były one dokonywane spokojnie i bez pośpiechu. Aresztowano 40 polaków i umieszczono ich w piwnicach gostyńskiego ratusza.

21 października, była to sobota we wczesnych godzinach rannych kończono przygotowywania techniczne pod pomnikiem Serca Jezusowego do przeprowadzenia egzekucji. tego dnia woźny Mieczysław Kawski obchodząc ulice i dzwoniąc dzwonkiem czytał z rozkazu polizeimeistra Brackiego rozporządzenie władz niemieckich które brzmiało następująco:" Dzisiaj, w sobotę, dnia 21 października 1939 roku o godzinie 9.30 stawią się wszyscy dorośli mężczyźni na Rynku (strona północna). Ktokolwiek zarządzenie by nie wykonał, będzie z miejsca aresztowany i ciężko ukarany".

We wszystkich ulicach i uliczkach wokoło Rynku stało wojsko uzbrojone w lekkie karabiny maszynowe, a miejscowi volksdeutsche, policja, oraz oddziały SS poruszały się w pełnym uzbrojeniu. U wylotu ulic św. Ducha i wolności, Młyńskiej, oraz Nowej stały ciężkie karabiny maszynowe. Ulica Zamkowa zastawiona została autobusami i samochodami ciężarowymi. Około godziny dziewiątej przyjechały cztery autobusy z grupą wojska zwaną Mordkommando.

O godzinie 9.30 wymaszerował oddział egzekucyjny ok. 40 żołnierzy i stanął niedaleko Ratusza. Skazanych podzielono na cztery grupy po dziesięć osób. Postępowanie sądowe jeśli tak to można nazwać odbywało się błyskawicznie. W niecałej godzinie skazano 40 osób na śmierć. O godzinie 10.00 wyprowadzono pierwszą dziesiątkę, były w niej następujące osoby: hrabia Henryk Grochulski, senator Stanisław Karłowski, dyrektor szkoły Szczepan Kaczmarek, pomocnik młynarski z Piasków Kazimierz Stryczyński, właściciel młyna Mieczysław Hejnowicz, krawiec Stefan Skiba, Stefan Pawlak, urzędnik Leon Kwaśny, Szczepan Paluszczak, oraz Wawrzyniec Szwarc.

Skazańców ustawiono rzędem twarzami do ściany z drewnianych pali. Pierwszy szereg plutonu egzekucyjnego ukląkł, drugi trzymał broń na stojąco. Dowódca oddziału krzyknął Hande hoch, następnie Achtung, i Feuer. Na znak opuszczanej szabli rozległy się strzały. Skazańcy upadli na ziemię. Jednak nie wszystkie strzały okazały się celne. Tych którzy jeszcze żyli dobijano strzałami w głowę. Z tłumu ludzi wyprowadzono kilku mężczyzn i kazano im usunąć zabitych na samochód stojący na narożniku rynku. Zwłoki zawieziono na cmentarz gdzie zostały zrzucone z auta na schody cmentarza, a ludzie kopiący grób wrzucili je w dół.

Piętnaście minut po pierwszej egzekucji przyszła kolej na drugą dziesiątkę w której znaleźli się: Edward Potworowski, powstaniec Kazimierz Peisert, Leon kapcia, Roman Weiss, brat Mieczysława Hejnowicza Józef Hejnowicz, Antoni Gościniak, Maksymilian Piątkowski, Jan Jasiak, baron Antoni Grave, oraz Józef Łagodziński. Padają kolejne strzały i cała procedura powtarza się.

Przychodzi kolej na trzecią dziesiątkę, a w niej życie tracą: burmistrz Hipolit Niestrawski, Stanisław Zydorczyk, Franciszek Hejduk, Kazimierz Wierachowski, Wojciech Pawlak, Franciszek Wawszczak, Józef Rosik, Tomasz Skowron, Franciszek Staszak wszyscy trzech z Piasków oraz rolnik z Krajewic Jan Rosiński. Czwarta grupa została uniewinniona, a w poniedziałek wieczorem pozwolono im wrócić do domu.

Miejsce gdzie odbyła się ta okropna egzekucja stało się miejscem pamięci odwiedzanym codziennie przez Gostyniaków. Po wojnie posadzone zostały kwiaty, a na murze Ratusza wmurowano tablice pamiątkową upamiętniającą wydarzenia tamtego sobotniego ranka ze słowami: Stąd wyszli na szaniec śmierci , by nam dać zwycięstwo, bohaterstwo nasi najdrożsi- 21 października 1939.


Niemieckie nazwy ulic, oraz ich polskie odpowiedniki


Władze hitlerowskie nie były zainteresowane nadawaniem nowych imion wszystkim nitkom komunikacyjnym w Gostyniu. Polskie nazwy zostały więc po prostu przetłumaczone na niemiecki. Pojawiły się nazwy:

Neve Strasse - Nowa

Berg Strasse - Górna

Grunestrasse - Zielona

An den Kania - Nad Kanią

Lissaerstrasse - Leszczyńska

Fabrik Strasse - Fabryczna

Bahnhof Strasse - Kolejowa

Schutzen Strasse - Strzelecka

Friedhhoff Strasse - Parkowa

Wprowadzono jednak kilka nowych nazw:

West Strasse - Polna

Korner-Strasse - Folęgi, dziś Wincentego Witosa

Horst Wessel-Strasse - Bojanowskiego

Adolf Hitler Strasse - Wrocławska

Theodor Drews-Strasse - Nowe Wrota

Bismarckplatz - plac Karola Marcinkowskiego

Strasse der S.A - Klasztorna

Freiheite Strasse - 1-go Maja


Mapa Gostynia z okresu okupacji


Mapa Gostynia z okresu okupacji
dodaj komentarz »
Galerie powiązane z tym artykułem:
Gostyń na fotografii Zamordowani w Gostyniu
PATRONAT
Państwo SS. Organizacja i funkcjonowanie niemieckiego obozu koncentracyjnego
29 Dywizja Grenadierów SS „Kaminski”
NOWOŚCI WYDAWNICZE
Dunkierka. Sukces operacji Dynamo
Żołnierze Wyklęci. Wspomnienia i relacje. Tom 2
Piękna i odważna. Ulubiona agentka Churchilla
Obława na Wyklętych. Polowanie bezpieki na Żołnierzy Niezłomnych
Prusy w ogniu. Między Królewcem a Toruniem
Wojna Niemców. Naród pod bronią 1939-1945
Czerwona zaraza. Jak naprawdę wyglądało wyzwolenie Polski?
Wyklęta armia. Odyseja żołnierzy Andersa
Copyright © 2006-2017 Vaterland.pl